W pełni zasłużyłam sobie na odpoczynek. Trzy tygodnie nauki w zupełności mi się opłaciły. Kolokwium z chemii fizycznej, którego bałam się najbardziej, napisałam na więcej niż 50 procent, jako jedna z dziesięciu osób na sto pięćdziesiąt. Jest to co najmniej powód do dumy. Aktualnie jestem ze wszystkim do przodu, więc tym bardziej jestem z siebie więcej niż zadowolona.

Jakieś dwa miesiące temu dostałam wiadomość od jednego z moich prowadzących z pierwszego roku. Zaproponował mi udział w pracy badawczej. Poczułam się niezwykle zaszczycona, ponieważ byłam jedyną osobą, która taką propozycję dostała. Po kilku chwilach namysłu i skonsultowaniu się z tym prowadzącym, zgodziłam się i aktualnie dodatkowo zajmuję się jeszcze teoretycznym modelowaniem klasterów itru, sodu i fluoru. Na sam początek są to mało skomplikowane rzeczy, takie raczej w ramach wprowadzenia, a później się zobaczy. W każdym razie pracowita ze mnie pszczółka.

Podoba mi się to, że jestem zaangażowana w coś poza uczelnią. Trochę przypomina mi to czasy gimnazjum, kiedy to aktywnie udzielałam się w niemieckojęzycznym kółku teatralnym oraz brałam udział w każdym możliwym konkursie. Co najlepsze, radziłam sobie wtedy o wiele lepiej niż reszta, mimo mniejszej ilości czasu (bo miałam dodatkowe zajęcia w ramach koła oraz naukę do konkursów). Pamiętam, że zwykle dostawałam role, w których trzeba było dużo mówić, ze dwa razy byłam lektorem, a wszystkie kwestie musiałam znać na pamięć. Miło wspominam te czasy.

Dziś wróciłam do domu na święta. Potwornie tęskniłam za moim fotelem. Mięciutkim, wygodnym fotelem. Teraz siedzę sobie wygodnie i popijam gorącą, pyszną herbatkę. Przed chwilą wystroiłam choinkę i pożartowałam sobie z rodzinką. Dostałam również jeden z prezentów świątecznych – bilet na koncert Deep Purple. Święta, święta! W poniedziałek zacznę wielkie gotowanie, czyli pieczenie, smażenie, duszenie i wszystko, co tylko można robić w kuchni z jedzeniem (łącznie z podżeraniem jedzenia). Razem z mamą i babcią urobimy się po pachy. I tak, jak to mówi się u mnie: ufiframy się i upapramy, aż będzie po nas spływać.

Ja tymczasem życzę wszystkim rodzinnych i radosnych świąt. Oraz żołądka podwójnej wielkości, aby pomieścił wszystkie pyszności.

Pozdrawiam,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail