Dzisiaj zaraz po obiedzie pojechałam po modelinę, aby móc w końcu zabrać się za zaplanowane kolczyki. Rozłożyłam sobie kartki na biurku, aby go przypadkiem nie zniszczyć. No i zabrałam się za robotę. Nie powiem, było strasznie trudno zacząć, bo nie miałam pojęcia jak się za to zabrać.

Po niecałej godzinie paprania się w niebieskiej modelinie udało mi się stworzyć coś, co już całkiem dobrze przypomina to, co z założenia miało przypominać.

Zrobiłam na początek tylko jedną sztukę, więc będzie mi służyć jako breloczek do telefonu. Kolejne podejście będzie jeszcze w tym tygodniu.

Pozdrawiam,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail