Przyznaję się do tego, że jestem potwornie zazdrosna o mojego chłopaka. Irytuje mnie, gdy wspomina o swoich znajomych, z którymi w jakiś sposób utrzymuje bliższe kontakty. Przykładem jest jego partnerka na laboratorium z chemii.

Z jednej strony wiem dokładnie, że Patryk nie jest świnią pod tym względem, z drugiej jest tylko facetem. To zżera mnie od środka i psuje mi nerwy.

Podobnie bezsilna czuję się wobec dawnych sympatii mojego chłopaka. Z doświadczenia wiem, że z pierwszą miłością walczy się trudno. Dodatkowo Patryk nieźle mi to utrudnił. Przez pierwsze kilka tygodni naszej znajomości wielokrotnie wspominał o dziewczynie, która podobała mu się chyba ze trzy lata. To naprawdę psuło mi humor.

Właśnie ze względu na fakt, że trudno radzić sobie z przesadną zazdrością, postanowiłam dziś, że krok po kroczku zwalczę w sobie tego potwora. Mam ich przecież tak wiele, a jeden mniej to zawsze jeden mniej. Nie wiem jeszcze jak to zrobię, musiałabym zacząć pewnie od zaufania. Tak też chyba zrobię. A potem się zobaczy.

 

A którego wewnętrznego potwora Wy zwalczylibyście jako pierwszego?

 

Pozdrawiam,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail