Kiedyś kupiłam sobie w Biedronce paczkę amerykańskich ciastek z czekoladą. Były przepyszne. Ich cena w stosunku do ich ilości była jednak zbyt wysoka, aby regularnie je kupować. Postanowiłam więc, że znajdę w internecie przepis i spróbuję dorównać biedronkowycm ciasteczkom.

Podejście 1.

Znalazłam przepis, który wydawał mi się bardzo łatwy i niedrogi. Wyrobiłam więc masę, dodałam czekolady i rozłożyłam malutkie porcje w kształcie kuleczek na blachę wyłożoną pergaminem do pieczenia. Masa pod wpływem ciepła w piekarniku rozpłynęła się dość mocno. Ciasteczka smakowały bardzo dobrze, ich wadą było jednak to, że dosłownie łamały się i kruszyły w palcach.

Podejście 2.

Znalazłam inny przepis, tym razem spytałam mamy, co o nim sądzi. Powiedziała mi “rób co chcesz”. Podobnie więc jak przy poprzednim podejściu, wyrobiłam ciasto i rozłożyłam na blasze. Dodatkowo spłaszczyłam każdą kuleczkę do około 1 cm grubości. Masa tak bardzo kleiła się do rąk, że co chwilę musiałam je myć i zajmowało mi to wszystko o wiele więcej czasu niż poprzednio. Ale ciastka wyszły prawie idealne.

Podejście 3.

Eksperymentowałam trochę z tym przepisem, próbując zmniejszyć kleistość masy. Wsadzałam na pół godziny, później na godzinę do lodówki, ale dawało to niewiele. W końcu zauważyłam, że nie klei się do mokrych dłoni. Od tamtej pory, podczas układania i spłaszczania ciasta mam na stole miseczkę z wodą. Działa świetnie.

Podejście 4.

Ostatnio postanowiłam zastąpić część cukru miodem. Mniej więcej pół na pół. Ciastka wyszły przepyszne, jednak nie były ani trochę chrupiące. Ich zaleta – nie trzeba sprzątać okruszków.

 

To by było na tyle.

Pozdrawiam i zachęcam do eksperymentowania w kuchni.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail